środa, 5 sierpnia 2015

Polskie prawo jazdy kat. B a motocykl do 125 ccm

Krotko i na temat...

Polskie prawo jazdy jest wazne na terenie Unii Europejskiej. Co to oznacza ? W Niemczech nie trzeba go wymieniac na tutejsze. Aktualnie sama pracuje zawodowo prowadzac samochody wszelkiej masci w Deutsche Post i swojego wymieniac takze nie musialam.
Jednak w Polsce jakis rok temu popelniono glupia ustawe, ktora chyba nie do konca zostala przemyslana. Daje ona uprawnienia do prowadzenia motocykla o pojemnosci 125 ccm w ramach kategorii B oczywiscie na pewnych warunkach, ktore jak rozumiem spora wiekszosc spoleczenstwa mimowolnie spelnia.
Dlaczego ustawa IMO jest glupia?
Dajac te uprawnienia zapomniano jednak najwyrazniej, iz w/w pojazd ma juz wlasna kategorie (A1) i zgodnie z przepisami UE  pod taka powinien sie znajdowac, co oznacza, ze nawet jesli w Polsce mozesz jezdzic tym rodzajem motocykla, poza granicami uprawnienie to nie ma zadnej wartosci (poza pewnymi wyjatkami).

Do czego uprawnia kategoria A1 w Polsce?
-daje możliwość kierowania:
a) motocyklem o pojemności skokowej silnika nieprzekraczającej 125 cm3, mocy nieprzekraczającej 11 kW (15KM) i stosunku mocy do masy własnej nieprzekraczającym 0,1 kW/kg,
b) motocyklem trójkołowym o mocy nieprzekraczającej 15kW (20,39KM),
c) pojazdami określonymi dla prawa jazdy kategorii AM.

Do czego uprawnia ta sama kategoria na terenie Niemiec?
a) motocykl jak wyzej
b) motocyklem trojkolowym o pojemnosci ponad 50 ccm
c) skutery od 50 do 125 ccm

Jakis czas temu Niemcy dali podobne uprawnienia swoim obywatelom, ktorzy posiadali odpowiednie prawo jazdy przed 01.04.1980. Zrobil to jednak inaczej - poprostu dodali odpowiednia kategorie do juz posiadanej, co dalo tymze kierowcom uprawnienia nie tylko na terenie ich wlasnego kraju.

Zastanawiajace jest to, jak malo przemyslane i bardzo egoistyczny jest nowy przepis wydany w Polsce. Nie dosc, ze nie uprawnia on do otrzymania kategorii A1 w ramach kategorii B na okreslonych warunkach lecz daje terytorialny wpis do przepisow, ale i dyskryminuje wszystkich obywateli, ktorzy mieszkaja poza granicami kraju.

Glupi przyklad: Jan Nowak pracuje 40 km za granica Niemiec, kupil sobie 125 i chcac uprzyjemnic droge do i z pracy a takze oszczedzic na paliwie postanawia dojezdzac nia do pracy. Do granicy jedzie sobie spokojnie ale juz od granicy powinien zsiasc z motocykla i go pchac :) bowiem przekraczajac granice utracil swoje uprawnienia poprzez brak odpowiedniego wpisu w prawie jazdy.
Zeby bylo smieszniej, wielu obywateli polskich wcale nie wie, ze uprawnienie dziala tylko na terenie Polski i moga nieswiadomie wpakowac sie w klopoty jadac za granice.

A co jesli zaryzykuje i jednak bedzie jezdzil dalej? No coz, w razie kontroli policyjnej, za jazde bez waznych uprawnien odpowie jak za przestepstwo. zaplaci odpowiednio wysokie kary i/lub utraci prawdo do prowadzenia wszelkich pojazdow na okres 1 roku.

Za ta niedopracowana ustawe nalezy milym politykom w Polsce serdecznie podziekowac i miec tylko nadzieje, ze sie opamietaja i jesli juz taki prezent swoim obywatelom dali, to uprawomocnic go odpowiednim wpisem.

Pewnie znajdzie sie wielu, ktorzy napisza - to jezdzij sobie po Polsce, na to Wam odpowiem ludzie, ze gdybym po polskich dziurach, klejacym i sliskim asfalcie o technologii sprzed 20 lat, rozsypanym piachu, plamach olejowych i miedzy wariatami, ktorzy motocyklistow nie toleruja miala jezdzic, to wolala bym juz ten motocykl sprzedac.

4 komentarze:

  1. powiedziała głupia polska niemka :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pewnie ,Że ma rację kobitka

      Usuń
  3. Debile ktoś kto mówi prawdę zawsze się znajdzie jakiś debile co Zaraz hejtuje

    OdpowiedzUsuń