czwartek, 18 października 2012

Pomoc domowa czy sprzataczka?

Od tego jak sobie zapracujesz zalezy kim bedziesz dla klienta i dla siebie samej.
Zacznijmy od tego w jaki sposob zdobyc klientow. Jest ich oczywiscie wiele, ale po krotce opisze kilka, ktore sie mniej lub bardziej sprawdzily.
Pierwszy i najczesciej wybierany przez "nowoprzybylych" sposob, to "odkupienie" klienta od innej pomocy domowej. Czesto widuje sie ogloszenia: sprzedam sprzatanie za tyle i tyle. W mojej opinii nie jest to dobry wybor i to z kilku powodow: osoba odsprzedajaca klienta nie jest w stanie niczym zagwarantowac, ze bedziesz u niego pracowac (klient moze przeciez zmienic zdanie chocby pod wplywem znajomego, ktory polecil mu kogos innego). Takie "odsprzedawanie" klienta jest tez spowodowane czesto tym, ze sama osoba, od ktorej go kupujesz nie chce u tego wlasnie klienta pracowac (w tym cos musi byc i niech nie zmyli cie bledna informacja, ze rezygnuje, bo wraca do Polski, czy inne podobne, bo to tutaj jest nieczestym powodem).
Drugi sposob, ktorego takze osobiscie nie polecam, (choc tobie moze to pasowac) to skorzystanie z ogloszenia, w ktorym polskojezyczna firma poszukuje/zatrudni osoby do pracy w charakterze sprzataczek. Mozesz sie spodziewac, ze nie jest to raczej forma zatrudnienia, lecz podnajecia. Bedzie od ciebie wymagane zalozenie firmy, wykupienie ubezpieczen itp itd, zas stawka oferowana niekoniecznie cie zadowoli, jesli policzysz sobie koszty pracy jako podwykonawca.
Trzeci sposob, od ktorego warto zaczac moim zdaniem i to bez obaw, to zamieszczenie ogloszenia w prasie lokalnej, ktora kazdy dostaje za darmo do domu w twoim miescie. Ja zamiescilam jedynie 2 ogloszenia, tydzien po tygodniu i z kazdego mialam po kilkanascie telefonow, z czego wybralam sobie 8 klientow. W tej samej gazecie czesto tez zamieszczane sa ogloszenia przez samych zainteresowanych, ktorzy szukaja kogos do pomocy w domu- warto zadzwonic.
Czwarty sposob, to napisanie i wydrukowanie malych ulotek (wlasnoreczne) z informacja o mozliwosci wynajecia osoby do pomocy w domu przy: sprzataniu, prasowaniu, myciu okien i telefonem. Takie ulotki najlepiej jest wsadzic za wycieraczki okien samochodow, ktorymi mamy czy tatusiowie odbieraja swoje pociechy z przedszkoli, lub im je po prostu wreczyc.
Piaty sposob, to oczywiscie otrzymanie klienta z polecenia od znajomej, ale tego z pewnoscia doczekasz sie dopiero, kiedy ju tu bedziesz mieszkac.

Jak rozmawiac z klientem na pierwszym spotkaniu.
Po pierwsze NIGDY nie zaczynaj pracy w tym samym dniu, w ktorym umowisz sie na rozmowe. To da sygnal klientowi, ze jestes zdesperowana i moze toba dyrygowac. (czesto starsze osoby zamiast zaproponowac kawe od razu daja do reki mopa, mlodzi klienci tacy raczej nie sa).
Po drugie NIGDY nie targuj sie z klientem o stawki. To znaczy, ze jesli w twoim regionie stawka, to 10 euro za godzine, to tyle netto ma ci placic i zadnych dyskusji o nizszym wynagrodzeniu. Stosuj sie do taryf lokalnych.
Poza tym, jesli klient mieszka w innej miejscowosci, to powinnas mu powiedziec, ze za dojazd takze powinien zaplacic, bo to kosztuje twoj czas i pieniadze.
Po trzecie nie boj sie rozmawiac, jesli nie znasz jezyka niemieckiego, ale znasz angielski, to smialo powiedz, ze aktualnie uczysz sie jezyka i jesli moze, to wolisz rozmawiac po angielsku (wiekszosc Niemcow uczy sie go od malego).
Po czwarte upewnij klienta, ze pracujesz jedynie dla klientow "regularnych", bowiem tak masz ulozony swoj terminarz, z nie mozesz zmieniac dni ani godzin pracy, bo to spowodowalo by zamieszanie wsrod innych twoich klientow (nawet jesli ich jeszcze nie masz).
Po piate zawsze wczesniej (nawet jesli jeszcze nie masz klientow) sama zaproponuj klientowi dwa rozne dni do wyboru (najlepiej zaczac od wypelniania sobie terminarza proponujac srody i czwartki).

Jak selekcjonowac klientow.
Na poczatku zazwyczaj nie wiesz na kogo trafisz, podobnie jak klient nie wie jak wykonujesz swoja prace.
Pamietaj, ze od tego jak sumiennie bedziesz wykonywac swoje obowiazki zalezy, czy ci sie powiedzie i to ty bedziesz wybierac klientow, czy tez staniesz sie jedna z wielu sprzataczek.
Zalozmy, ze zaczynasz z czysta karta a klientow masz z ogloszen i pracujesz u nich od niedawna.
Przygladaj sie dokladnie jak sie do ciebie odnosza, czy maja do ciebie zaufanie i czy stanowisz dla nich wartosciowa pomoc.
Jesli dajmy na to klient proponuje ci, zebys pracowala u niego co tydzien, regularnie w ten sam dzien i w tych samych godzinach a do tego powiedzmy kazdorazowo okolo 5 godzin, to mozesz sie spodziewac, ze bedzie to wartosciowy klient. Jesli klient pyta cie, czy mozesz w ramach pomocy takze prasowac (a umiesz), to zgodz sie bo warto, jest to zawsze pare dodatkowych godzin wcale nie tak ciezkiej pracy.
Kazdy klient jest inny i ma inne wymagania. Do zwyczajnych czynnosci naleza: scieranie kurzy, odkurzanie i zmycie podlog, posprzatanie (dokladne) kuchni i lazienek (toalet), umycie luster i okolo 4 razy do roku umycie okien. Czesc klientow prosi aby takze od czasu do czasu umyc im srodek lodowki, czy zrobic wiosenne porzadki w szafkach kuchennych. Czesc klientow prosi, aby raz na 2-3 tygodnie zmienic posciel. Niektorym zalezy, aby ich poselekcjonowane kubelki ze smieciami (kiedy sa pelne) zostaly wyniesione do odpowiednich pojemnikow, ktore stoja na ich posesjach. W takiej pracy i po odgornym uzgodnieniu zakresu czynnosci nie ma nic niedogodnego. Domy niemieckie zazwyczaj sa przestrzenne i czyste, do tego tu, na poludniu niemiec gdzie mieszkamy panuje w wiekszosci styl minimalistyczny jesli chodzi o umeblowanie, co niesamowicie ulatwia prace.
Juz po kilku tygodniach pracy dla twoich klientow mozesz otrzymac telefon z zapytaniem, czy masz jeszcze wolne miejsca w swoim kalendarzu.... beda to znajomi twoich klientow, od ktorych dostalas referencje. Wtedy mozesz zaczac selekcje klientow, wypelniajac swoj grafik zgodnie z tym, co ci sie najbardziej oplaca i gdzie czujesz sie najlepiej i co najwazniejsze chyba - ze wzgledu na ich umiejscowienie i ilosc godzin w tygodniu, ktore u nich przepracujesz.

Czego musisz pilnowac.
Zazwyczaj klient wrecza ci klucz do swojego domu, abys nie byla uzalezniona od tego, czy bedzie mial ci kto otworzyc drzwi. Zazwyczaj tez oznacza to, ze kliena w domu nie ma, kiedy ty w nim pracujesz. Pilnuj wiec  kluczy klientow jak oka w glowie!  Zgubienie klucza nie tylko bedzie swiadczylo o twojej niekompetencji ale i bedzie kosztowne dla ciebie, bowiem bedziesz musiala pokrac wymiane zamkow u klienta.
Nigdy sie nie spozniaj! Jesli wiesz, ze klient, do ktorego jedziesz bedzie w domu a utknelas w korku, to zawsze zadzwon (nie po czasie) i poinformuj.
Jesli jestes chora, zawsze informuj klienta o tym z wyprzedzeniem. Niewybaczalne jest niestawienie sie w pracy i poinformowanie o tym po czasie.
Nigdy nie bierz sobie niczego co nalezy do klienta, nie wazne czy jest to jedzenie, czy jakies srodki, kosmetyki, cokolwiek. Po prostu nie kradnij.
Nigdy nie przychodz do domu klienta w brudnych ciuchach, postaraj sie ubierac do pracy tak, jak chodzisz ubrana na codzien: dzinsy, koszulka, adidasy i jakies botki na zmiane (najlepij takie, jak nosza pielegniarki, na miekkej, gumowej podeszwie).
Nigdy bez uprzedniego uzgodnienia nie parkuj swojego samochodu na miejscach parkingowych klienta lub jego sasiadow. Ta kwestie zawsze nalezy uzgodnic przy pierwszej rozmowie, zeby pozniej nie bylo niedomowien.
Nigdy nie przychodz do domu klienta z osobami trzecimi (w tym takze wlasnym dzieckiem), nie wazne czy podczas twojej pracy jest on w domu czy nie.
Jesli cokolwiek zniszczysz lub stluczesz, to zawsze od razu zadzwon do klienta i go poinformuj o tym.
Nigdy nie otwieraj drzwi i nie odbieraj telefonu klienta chyba, ze sam cie o to poprosi (np w celu odebrania przesylki itp).
Mimo, ze klienci pozostawiaja do twojej dyspozycji mozliwosc robienia sobie kawy, czy uzywania napojow, postaraj sie z tego nie korzystac. Nos w torbie termos z kawa lub wode mineralna. Jesli natomiast klient sam ci zrobi kawe, to przyjmij, bo niegrzecznie bylo by odmowic.
Jesli palisz papierosy, poinformuj o tym klienta na pierwszej rozmowie i zaznacz, ze w czasie pracy chcesz moc zrobic sobie przerwe na papierosa.
Pilnuj takze srodkow czystosci w zapasach klienta. Jesli cos sie konczy, to zostaw lientowi kartke z informacja co potrzebujesz aby kupil.
Staraj sie nie zmieniac upodobania klienta do srodkow czystosci, ktore on lubi. Czesc osob jest alergikami a czesc po prostu woli uzywac srodkow BIO. To, ze masz inne zdanie na ten temat pozostaw sobie. Jedynie w bardzo drastycznych przypadkach (na przyklad w domu klienta z powodu mineralizacji wody osadza sie duza ilosc kalku na bateriach) zaproponuj kupno odpowiedniego srodka.
Zawsze sprzataj mieszkanie klienta w taki sposob, jakby bylo to twoje mieszkanie, nie po lebkach i z niechecia, bo przez to nie tylko dodasz sobie pracy ale i stracisz natychmiast reputacje w danej okolicy.
Nigdy nie plotkuj ani z innymi klientami ani z innymi pomocami domowymi o swoich klientach ani ich domach.
I jeszcze jedno.... tu, na poludniu NIemcy sa bardzo milymi i pogodnymi osobami, postaraj sie nie byc typem naburmuszonej ksiezniczki, po prostu sie usmiechaj :)

Jesli udalo ci sie juz wyrobic sobie marke, to czego mozesz sie spodziewac?
I tu sie zdziwisz (albo moze nie?)
Twoi klienci beda pamietac o twoich urodzinach. Twoi klienci beda cie traktowali nimal jak czlonka rodziny, poznasz ich sekrety, bedziesz im sluzyc rada a czasem bedziesz po prostu telefonem do przyjaciela kiedy beda mieli ciezsze dni. Twoi klienci zrobia wszystko, zeby cie nie stracic, pojda na wiele ustepstw w tym takze finansowych a jesli mimo to odejdziesz, to mozesz sie spodziewac telefonow jeszcze po wielu miesiacach.
Staniesz sie bardzo popularna w srodowisku wielu pan domu, ktore beda do ciebie dzwonily, bo uslyszaly jak dobrze cie miec od przyjaciolek i tez chca cie miec :) Bedziesz stawiac warunki i wybierac to co najlepsze dla ciebie. Ale o jednym nie wolno ci zapomniec.. zawsze szanuj klienta, niech ci woda sodowa do glowy nie uderzy, bo z wysokiego konia upadek jest bardziej bolesny.

Nastepnym razem postaram sie opisac jak najwydajniej pracowac i jakich srodkow najlepiej uzywac.

30 komentarzy:

  1. Witam. Ciekawy blog. Mam pytanie, czy jako mężczyzna też mógłbym sprzątać po domach? Nie znam się na budowlance i nie bardzo jestem biegły w sprawach technicznych niestety, stąd mój pomysł i pytanie, a więc czy jest równouprawnienie, czy ten zawód jest sfeminizowany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, wiedzialam wiele jednoosobowych firm, w ktorych sprtzatal mezczyzna. Tutaj to nic dziwnego.

      Usuń
  2. To super. Nie chciałbym i nie potrafiłbym pracować na budowie, także ze względu na towarzystwo, które się tym głównie zajmuje. W Holandii trwa niby nagonka na Polaków wg polskich mediów, ja to widzę inaczej: sam bym na takich doniósł, widzę co wyprawia penerstwo na moim osiedlu, niestety tutaj w Polsce to norma. Z resztą kiedyś gdy byłem zgłosić na komendzie oszustwo z Allegro, to policjant spisując adres z dowodu spytał czy znam jakiegoś tam łysego czy siwego, po prostu brak słów. Mieszkam w Poznaniu i w tym mieście oprócz centrów handlowych, zwanych szumnie galeriami, niedługo nic nie będzie. Główna ulica centrum Św. Marcin wygląda jak w Bombaju. Postawiono jakiś szklany klocek na słupkach nad torami kolejowymi i to ma udawać dworzec, a tak naprawdę będzie kolejną galerią handlową z funkcjami kas i jest to totalny bubel. Koszmarny, przepłacony stadion. W Polsce razi mnie wszechobecna brzydota i brak ładu urbanistycznego, wszędzie jest brudno, ten kraj to jeden wielki śmietnik. Wszechobecne reklamy, zwisające kable z budynków, okna w jednym bloku potrafią być inne, bo każdy wymienił po swojemu, zabudowy balkonów, pstrokate kolory. Itp itd. Mógłbym tak jeszcze długo wymieniać, a to wszystko sprawia że chce mi się wyć i opuścić to miejsce raz na zawsze. Czmychnąłbym już dawno do Niemiec, jedynie brak znajomości tamtejszego języka mnie przed tym powstrzymuje, czy sam angielski wystarczy na początek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wystarczyl :) Przy okazji jesli zna Pan ogrodnictwo, to tu na poludniu Niemiec nie ma problemu. Tylko prosze pamietac, ze to duza zmiana i wymaga ogromnego poswiecenia i determinacji. Ale musze przyznac, ze kocham miejsce, w ktoreym teraz mieszkam. Jest tu pieknie :)

      Usuń
  3. Witam ponownie. Trochę się rozpisałem, mógłbym ten wątek jeszcze długo ciągnąć. Po prostu mimo posiadania jedynie polskiego obywatelstwa, nie czuję się tu jak u siebie, to nie jest miejsce do życia. Śmietnik pod panowaniem biedronki i krzyży. http://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_drogi_(stereotyp)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Polnische_Wirtschaft
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Polsk_riksdag
    To wszystko jest prawda i tu się nigdy nic nie zmieni, nie wiem jak można być tak naiwnym i wierzyć w jakieś tam wybory, że to coś zmieni. Nie znoszę polskiego buractwa, cwaniactwa, pijaństwa.
    Nie znam się na ogrodnictwie, jestem serwisantem komputerowym, czyli tak szczerze mówiąc nie informatykiem, którego wszędzie poszukują, jedynie specjalistą od wgrywania Windowsa i usuwania wirusów >;) Wybrałem się na wycieczkę do Berlina i po angielsku mogłem porozumieć się z młodymi ludźmi do 30-paru lat, starsi słabo znali ten język, lub rozumieli ale nie potrafili w nim mówić. Tak jest wszędzie, czy zależy to od landu? Na terenie byłego NRD jeden facet po 40-stce wyjaśnił, że on się rosyjskiego jeszcze uczył w szkole. Jako ciekawostkę powiem, że zaczepiony na stacji metra śniady typ, okazał się Albańczykiem, nie znającym co prawda angielskiego, ale wytłumaczył mi drogę po polsku, miał dziewczynę z Polski ;) Pani mieszka w Bawarii jak rozumiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieszkamy w Baden-Württemberg, krainie techniki i technologii, samochodow i metalu, gor i szwabskiej kultury :)
      Tutaj j. angielski jest bardzo powrzechny,nie tylko wsrod osob mlodych, wynika to takze i z tego, ze znajduje sie tu ogromna ilosc amerykanskich baz wojskowych oraz obowiazku nauki tego jezyka w szkolach.

      Usuń
    2. Właśnie tak myślałem, angielski będzie popularny w byłych amerykańskich i brytyjskich strefach okupacyjnych, natomiast na wschodzie Niemiec, dopiero młode pokolenie stanie się w nim biegłe. W Saarland pewnie popularny jest za to francuski? W NRW mieszka mnóstwo Polaków, a jak to wygląda w Badenii? Chciałbym wyjechać w miejsce gdzie jest ich mało, oczywiście wychowałem się w tej kulturze i myślę tylko w języku polskim, ale nie po polsku i wolałbym unikać jakichś gett, a niestety większość Polaków skażona jest polskością której nie trawię, do tego jakieś chorągiewki na samochodach, koszulki z orłami. Nie dziękuje. W ten sposób nigdy nie nauczą się dobrze języka i realiów nowego kraju. Pani jest miłym wyjątkiem, dlatego polubiłem ten blog, dziękuje za wpisy.

      Usuń
    3. Dziekuje za mile slowa. Co do nauki jezyka, to zawsze najlepsza metada bylo i bedzie skok na gleboka woda, gdzie czlowiek musi sie szybko uczyc, bo inaczej nikt go nie zrozumie :) Ale takze otaczanie sie jezykiem poza rozmowa jest dobre: niemiecka TV zamiast polskiej, niemieckie programy na komputer, niemieckie radio, to ogromnie duzo daje. Niestety nie wiem gdzie aktualnie znajduje sie mniejsza ilosc osob pochodzenia polskiego w Niemczech. Jedyne wnioski, jakie mi sie nasuwaja to mniejsze miejscowosci na poludniu i poludniowym-zachodzie. Tutaj itak wiekszosc ludzi dojezdza do pracy w zupelnie innych miejscach a dzieki rozbudowie drog i autrostrad mozna powiedziec, ze wszedzie jest blisko. Naturalnym jest, ze w wiekszych miastach istnieje wieksze skupisko kazdej narodowosci i jest ono najczesciej podzielone ze wzgledu na sasiedztwo, czy stan zarobkow.

      Usuń
    4. Nie chodzi mi o to, by nie spotkać po drodze ani jednego Polaka, bo to nie jest możliwe nawet na pustyni Gobi-można trafić akurat na polską wyprawę np ;) Mieszkałem w Irlandii i nie czułem się tam prawie w ogóle jak w obcym kraju; wszędzie polska mowa, sklepy, reklamy, broszury i media po polsku. To była przesada, na szczęście udało się też spotkać i poznać ludzi prawie ze wszystkich kontynentów świata, co w Polsce jest niemożliwe. Dla mnie zdecydowanie tylko i wyłącznie duże miasto.

      Usuń
    5. Wiec logicznie rzecz biorac, wydaje mi sie, ze kazde wieksze miasto, do ktorego jest z Polski dalej. Wiadomo, ze sporo ludzi szuka mozliwie najblizej Polski, bo pracuja sezonowo, bo jezdza do rodzin, bo wola tam robic zakupy, wiec dla osoby chcacej odwrotnosci nisko polozone tereny poludniowe chyba sa odpowiedniejsze.

      Usuń
  4. mi to wyglada na Badenie.. z poprzednich postwo przynajmniej ;) szkoda ze sie tak czujesz.. coz.. jak to mowia, trawa zawsze jest TAM bardziej zielona. pisze to z zagranicy, ale uwazam ze kazde miejsce jest do zycia - wylaczajac obszary dotkniete glodem/susza, epidemia lub wojna

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem owsikiem i nie chcę tkwić do końca życia w tej d.... (jeśli znasz ten kawał).
    Pewnie, że Niemcy to nie raj, ale jest tam bardzo ładnie, prawo jest przestrzegane, może czasem pewnie zbyt rygorystycznie, ale chodzi mi o znalezienie miejsca, które będzie posiadało mało wad. Chciałbym sortować śmieci, ale tutaj to praktycznie niemożliwe, lubię jeździć rowerem, w Polsce jazda nim po ulicy to samobójstwo itd
    Prawo nie działa, kraj to totalna degrengolada, nie znam niczego, gdziekolwiek w Polsce, co działałoby jak należy! Nie mam prawie w ogóle polskiej mentalności, nie potrafię kombinować i to w obydwu znaczeniach:
    nie wiem jak się za to zabrać by kogoś wyrolować, a dwa; nawet jak wiem, to mnie brzydzi. Oczywiście, nie jestem jakimś frajerem, który się daję wykorzystywać wszystkim naokoło, mówię jak jest ogólnie. W Polsce niestety nie da się żyć nie kantując, czy nie naginając czegoś w jakiejś sprawie, bo inaczej nie dałoby się nawet wyjść z domu by jakoś funkcjonować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem rodowitym Polakiem, ale w 100% popieram przedmówców. Coraz ciężej mi w Polsce żyć przez właśnie te cechy narodowe, które dla wielu są powodem do dumy: cwaniactwo, skłonności do oszukiwania, do nadinterpretowania prawa. Brak poszanowania dla społeczności lokalnej, myślenie tylko o sobie. Pieniactwo. I to wieczne narzekanie, zrzędzenie oglądanie się na Państwo, rząd i wszystkich innych...

      Pracuję w administracji, mam dobre wykształcenie w tym kierunku i kiedy 10 lat temu zaczynałem pracę, miałem głowę pełną idei: demokracja, społeczeństwo obywatelskie itp, itd. Po otwarciu się Polski na Europę, zacząłem poznawać ludzi, styl życia i wtedy zrozumiałem, że w pewnych aspektach, nazwijmy je ogólnie - cywilizacyjnymi - jesteśmy ....hmmmm, no trochę nam brakuje. Obecnie zaczynam tracić wiarę, czy w Polsce może być normalnie. Gdyby nie sytuacja rodzinna myślałbym poważnie na szybkim dokształceniu się i emigracji.
      Kocham Polskę, ale mentalności naszych rodaków.....zaczynam mieć dość. Niestety.

      Usuń
  6. Zapominacie o 1 bardzo ważnej cesze narodowej: łatwości narzekania;)
    Pozdrawiam z Brukseli (szczęśliwie od 4 lat)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Prawda :)
      Szczerze mówiąc, w Niemczech jestem od roku i moją najlepszą przyjaciółką jest dziewczyna z kraju podobnego bardzo do Polski, w którym również wszystko jest źle. I lubimy spotykać się i po prostu narzekać. Niemcy jednak dorastają w dobrobycie i nigdy nie zrozumieją co to bieda, czy problemy. Więc i nie narzekają. My niestety mamy na co narzekać. Obym nigdy nie musiała wracać do Polski na stałe.

      Usuń
  7. Mam pytanie, czy jako sprzątaczka dostaje się jakąś umowę? Czy jest to typowa praca na czarno? Chodzi mi o to czy z takiej pracy jakkolwiek człowiek się rozlicza, płaci podatki, składa zeznanie podatkowe (jakiś niemiecki PIT)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to praca jak najbardziej legalna. Mozna ja wykonywac na podstawie roznych form: Minijob, wlasna firma, jako pracownik firmy porzadkowej, jako pracownik bezposredni w firmie, dla ktorej sie sprzata. Niektorzy jednak jak to bywa wykonuja takze prace na czarno, bo niekoniecznie chca sie zatrudnic, czy zakladac firme, albo placic podatki.

      Usuń
    2. To trzeba założyć własną działalność, żeby sprzątać w domach? Czy pracodawca da mi umowę?

      Usuń
    3. Zalezy od tego, dla kogo bedzie Pani pracowac. Jesli jest to osoba prywatna, to moze Pani pracowac na umowe o MiniJob lub na wlasny rachunek. Jesli jest to biuro, to moga Pani zaproponowac zatrudnienie na czesc etatu lub prace godzinowa.

      Usuń
  8. Tzn. że idąc na rozmowę do prywatnego domu mogę się spodziewać, że dostanę umowę? Pracodawca sam mnie wtedy zgłasza jakoś do rozliczenia czy jak to się odbywa? (Jak najbardziej interesuje mnie legalna praca w DE, tylko nie wiem jak to wszystko wygląda)

    Przy okazji: czy jest jakaś szansa żeby powstał tu post o tym jak się rozlicza w Niemczech z zarobków? (jaki jest niemiecki odpowiednik polskiego rozliczenia PIT?) I czy jak się pracuje za granicą, to czy potem trzeba to rozliczać też w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnosnie pierwszego pytania jst mozliwe otrzymanie umowy typu MiniJob, wtedy pracodawca podpisuje umowe i zglasza do bazy MiniJob oraz odprowadza niezbedne w tym przypadku oplaty sam.
      Jesli pracodawca ma firme, to moze zatrudnic Paniana niepelny etat lub prace godzinowa, w tym wypadku takze to on odprowadza za Pania oplaty i wystawia stosowne dokumenty (co miesiac), ktore przekazuje Pani do rozliczenia z Urzedem Skarbowym.

      Odnosnie drugiego pytania - niestety nie powstanie taki post. Mimo, iz w Polsce rozliczalam sie sama, w Niemczech nie chce tego robic. Wole placic Steuerberaterowi (doradca podatkowy) za wypelnianie za mnie niemieckich rozliczen z urzedem skarbowym, niz ryzykowac pomylke i placenie kar. Jesli ktos korzysta z oficjalnego biura doradztwa podatkowego, to biuro to ponosni odpowiedzialnosc prawna i finansowa w razie pomylki lub nieprawidlowosci. Nie warto oszczedzac w tym przypadku.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za wszystkie informacje.

      Odnośnie rozliczenia podatkowego, chodziło mi nie o tyle jak się wypełnia niemiecki odpowiedni PIT, tylko bardziej o informacje typu, kiedy się dokonuje takiego rozliczenia (czy tak jak w PL raz w roku?), czy trzeba się dodatkowo rozliczyć w Polsce, z zagranicznych zarobków, itp.
      Czy może mi Pani powiedzieć ile mniej więcej się płaci takiemu doradcy za rozliczenie?

      Usuń
    3. Nie posiadamy dzialalnosci ani dochodow w Polsce, wiec rozliczamy sie tylko w Niemczech - 1 raz do roku, w okolicach maja.
      Oplaty za Opiekuna Podatkowego sa zroznicowane, zaleza oczywiscie od jakosci biura podatkowego oraz od ilosci spraw, ktore musi ono w Pani imieniu obsluzyc. W naszym przypadku oplata za caly rok wyniosla 265 euro, nasi znajomi placa od 50 (przy malych firmach jednoosobowych) do 120 (przy firmach, ktore zaturudniaja pare osob) miesiecznie.
      Warto sie zorientowac samemu w okolicy, ale moim zdaniem lepsze sa te biura podatkowe, w ktorych nie pracuje sie jak na tasmie w fabryce, czyli klient jest traktowany indywidualnie, a wiec glownie te mniejsze 1-2 osobowe.

      Usuń
  9. chciałbym Pani zadać kilka pytań dotyczących wyjazdu do Niemiec-czy moglbym prosic maila?

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, ja również sprzątam. Jestem w De od października 2011. Na początku uważałam, że to jest świetny sposób na nauczenie się języka i na zarobienie pieniędzy. Teraz już widzę to trochę inaczej, chcę czegoś więcej. Czasem boję się, że już do końca będę Putzfrau i żałuję, że jednak nie zostaliśmy w Polsce.A sprzątanie uważam za dobry sposób zarobkowania na początku, zaraz po przyjeździe. Jedno co muszę tylko przyznać, to to, że moi Niemcy mnie szanują, są mili i nie dają odczuć tego, że jestem obca. A prezenty na urodziny i święta, rzeczywiście fajna sprawa :) Pozdrawiam M.P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam serdecznie.
      ja mam takie małe pytanko....
      Czy istnieje w Niemczech mała gewerba tzn.taka w której nie można przekroczyć 8 tyś euro rocznie i jest nieopodatkowana.
      Chciałam coś na ten temat poczytać,ale nigdzie nie mogłam znależć na ten temat żadnej informacji.
      Z góry dziękuję.Pozdrawiam

      Usuń
  11. Witam serdecznie!Bardzo podoba mi się Pani blog!Znalazłam tu sporo odpowiedzi na nurujące mnie pytania!Czy jest możliwość rozmowy z Panią na priv.?Np.e-meil?Jeżeli nie to rozumiem!Pzdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. no tak...wszystko byloby fajnie zeby tylko znac biegle jezyk..ja sprzatam ,mam bardzo malo prac..zachowuje sie dokladnie tak jak w artykule i jakos nikt mnie nie poleca innym..kazdy klient wie ze szukam kolejnych prac..jestem mila uczciwa usmiechnieta,niegdy sie nie spoznilam....a moje prace wykonywane sa rzetelnie...jestem w niemczech od 9 mcy i troche sie rozczarowalam bo myslalam ze do tej pory bede miala zajety caly tydzien...a tu zaledwie mam 3 prace i to jedna co dwa tygodnie...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. witam serdecznie.
    ja mam takie małe pytanko....
    Czy istnieje w Niemczech mała gewerba tzn.taka w której nie można przekroczyć 8 tyś euro rocznie i jest nieopodatkowana.
    Chciałam coś na ten temat poczytać,ale nigdzie nie mogłam znależć na ten temat żadnej informacji.
    Z góry dziękuję.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tez sprzatam w Berlinie ,prywatnie po domach i noca w biurze i moge powiedziec ze jest ciezko...Zarobki sa marne ,ludzie traktuja Cie okropnie ,dokuczaja ze jestes z Polski ,ze tylko sprzataczka ,za przekret jezykowy ,sa wredni!
    Niemiecki znam dobrze ,jestem zadbana ,szczupla ,usmiechnieta ,40-o latka .
    Znajome maja podobne zycie ,moze Berlin jest specyficznym miastem ?
    Ja to TUTAJ odnosze wrazenie ,ze ludzie utoplilby cie w lyzce wody

    OdpowiedzUsuń