środa, 27 czerwca 2012

Jedzenie po szwabsku.

Kazdy kraj czy region ma swoje zwyczaje kulinarne. Napisze dzisiaj troche o tym, czego "nauczylismy sie" jesc w naszym regionie Niemiec.

LKW, czyli Leberkäse. Wyglad - nic ciekawego, pierwsze wrazenie smakowe - trudno okreslic, aktualne wrazenie smakowe - calkiem smaczne. 
Jest to swieza bulka, do ktorej wsadzany jest cieply kawal miesa-wedliny (nie wiem jak to okreslic, gdzyz generalnie wyglada to jak pieczen). Bulki takie sa robione doslownie wszedzie, od piekarni, po stacje benzynowe. Zasadniczo jest to ciepla przekaska, przygotowywana przez sprzedawcow przy kliencie. Do bulki takiej na zyczenie klienta podawana jest musztarda lub keczup.W niektorych knajpach lub restauracjach Leberkäse podawane jest takze na talerzu, z sosem i ziemniakami.




Currywurst. Wyglad - dziwny, pokrojona kielbasa, upaprana w czyms czerowno-zoltym, pierwsze wrazenie smakowe - nie najlepsze, aktualne wrazenie smakowe - smaczne.
Currywurst, jak sama nazwa mowi, jest to kielbasa z przyprawa curry. Kielbasa ta najczesciej najpierw jest grilowana lub obsmazana, pozniej krojona na kawalki, polewana spora iloscia keczupui obsypywana takze spora iloscia curry. Najczesciej jada sie ja z frytkami bulka, lub kawalkiem chleba. Najbardziej chyba znana knajpa w Niemczech, w ktorej robi sie w ocenie Niemcow najlepsza currywurst jest Konopke w Berlinie.

Maultaschen. Wygladem przypominaja nieco kwadratowe, plaskie pierogi, pierwsze wrazenie smakowe - dziwne, aktualne wrazenie smakowe - nie przepadam. Jest to ciasto, choc nieco sztywniejsze od tego, z jakiego robi sie pierogi. Nadzienia do niego sa rozne, ja probowalam miesnego oraz warzywnego z brokulami. To danie jest dosc mocno sycace, nie nalezy sie wiec sugerowac jego iloscia na talerzu. Zazwyczaj porcja zlozona z 4 sztuk moze zmeczyc doroslego mezczyzne. Niestety jest to dosc mdle w smaku danie.




Spätzle. Wyglad - troche przypominaja maly, plaski i poskrecany makaron maczny, pierwsze i ostatnie wrazenie smakowe - polubilam to danie. W naszej okolicy Spätzle najczesciej podawane sa w otoczeniu podsmaronej cebulki, wymieszanej z drobnym bekonem i zapieczone w serze zoltym. Mozna je takze podac z miesem i sosem. Czesc ludzi uzywa ich jako makaronu do zupy, ale wedlug mnie, najlepsze sa wlasnie te z serem zoltym. Danie to jest bardzo syte i calkiem smaczne.


Kartoffelsalat, czyli salatka ziemniaczana. Wyglad - jak to salatka, pierwsze wrazenie smakowe - wstretna, aktualne wrazenie smakowe - niezle, dobry dodatek do pieczeni. Jako osoba przyzwyczajona do wszelkich wariacji polskiej salatki ziemniaczanej uwazam, ze rozni sie ona od tego, do czego przyzwyczailam sie w Polsce. Po pierwsze jest w smaku dosc kwasna, bowiem dodaje sie do niej ocet i olej. Oczywiscie istnieja rozne szkoly przygotowywania takiej salatki, jednak w naszej okolicy robi sie taka salatke na bazie ziemniakow, drobno pokrojonego boczku, cebuli i ogroka. Moim zdaniem nie jest to danie, ktore powinno sie jesc z chlebem.


Schupfnudel. W wygladzie przypominaja polskie leniwe pierogi, pierwsze i ostatnie wrazenie smakowe - bezplciowe. Moga stanowic zamiennik do ziemniakow. Nie jadamy tego czesto, wyjatek stanowia Schupfnudel z kiszona kapusta podsmazone razem na paltelni. Przypominaja wtedy w smaku lazanki.








Bratkartoffeln. Pieczone kartofle. Jest to chyba jedno z niewielu dan, ktorych nie trzeba przedstawiac. Wydaje mi sie, ze kazdy z nas choc raz w zyciu mial przyjemnosc zjedzenia pieczonych kartofli i popicia ich zsiadlym mlekiem, a jesli nie, to jak najbardziej powinien tego sprobowac :). Tutaj kartofle podaja nam najczesciej posypane duza iloscia majeranku lub oregano, wymieszane z drobnym bekonem i cebulka. Czasami to wszystko zapiekane jest takze w serze.  Palce lizac :)

8 komentarzy:

  1. Przeczytałem część twojego bloga i to jest niesamowite, jak bardzo mało można wiedzieć o kraju, w którym żyjesz i pracujesz, o jego kulturze, a także o pewnych niuansach ekonomicznych, których nawet nie jesteś w stanie nazwać. Nic dziwnego, że Polacy mają w Niemczech tak kiepski wizerunek. Rozumiem, że nie jest łatwo. Sam przyjechałem do Niemiec nie umiejąc języka mocno lepiej od ciebie, jednak sporo się uczyłem, nie tylko języka, dialektu czy czasami gwary, ale też innych tematów, które dla Niemców są po prostu naturalnie ważne. Mam nadzieję, że coś z tym zrobisz i za jakiś czas weźmiesz się w garść i nie będziesz kolejnym polskim popychadłem do starości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie ma Pan/Pani prawo miec swoje zdanie, nawet jesli nikoniecznie mi ono odpowiada. Nie wiem tylko do czego mam sie w przypadku Pana/Pani zdania zastosowac:) Mam nie pisac bloga, bowiem NIE jest on bardziej serwisem informacyjnym, przypominajacym encyklopedie, czy moze mam NIE opisywac swoimi slowami wlasnych doswiadczen, tylko skopiowac niemieckie wywiady z ministrami finansow. Wniosek, ze ktos, kto polubil nowy kraj, i chetnie o swoich doswiadczeniach pisze - jest tempakiem za przeproszeniem, odzwierciedla tylko subiektywne podejscie milego Pana/Pani. Ciesze sie, ze Pan/Pani uczy sie jezyka, dialektu, tradycji itp. rzeczy. Ja takze mam taka przyjemnosc poznawac ten piekny kraj i milych ludzi:) Oczywiscie nie daje mi to prawa pisania tego, co chce napisac, bo w oczach niektorych osob tylko one majajedynie-sluszna-racje. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. Do anonimowego: Piszesz, ze Polacy maja kiepski wizerunek, po twoim wyjatkowo chamskim wpisie domyslam sie dlaczego.

    Do autora: Te kluseczki "spazle" pojawily sie w Lidlu w UK niedawno :)Przypominaja mi wegierskie kluseczki, ktore podaje z gulaszem. Tez z cebulka i boczkiem, ale zamaist zoltego sera polewam smietana kwasna i papryka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe dania i ich opisy,wręcz poczułam smak.Spodobało mi sie rozróżnianie wrażen smakowych;pierwszych i ostatnich:);przewaznie mam odwrotnie-pierwszy raz mi smakuje,ale kolejna dawka konserwantow juz jest nieznosna.
    Mam w Niemczech kolezanke,ktora mieszka ok.13 lat ale nie zna tyle typowo niemieckich potraw. Sałatke ziemniaczana mialam okazje probowac,ale kupną,podawaną zawsze do mielonych.Jedyna rzecz,jaka jadłam tam po raz pierwszy to chili con carne.Zapewne nie jest to potrawa niemiecka,ale tam ja poznalam i polubilam.No i zaskoczyl mnie tez sposob podawania szparagow i przyzadzania zupy z nich-z sznka wędzoną,a szparagi z wody dodatkowo z sosem holenderskim.Tez mi bardzo smakowalo.A ze jestem pyrus,smakowaly mi tez zapiekane ziemniaki w takim gęstym sosie smietanowym(ja akurat kosztowałam gotowego,w słoiku).I jeszcze ciekawostka-ziemniaki pieczone w calosci, w piekarniku,z sosem podobnym troche do poznanskiej gziki,troche do tatziki-i do tego łosoś wędzony.A zwykło się uważać,ze to poznanskie danie :).Niemcy nie przepadaja za nasza salatka jarzynowa,dla nic za duzo skladnikow.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale LKW to skrót od samochodów dostawczych

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam Maultasche! Jesli Spätzle to nachetniej z gulaszem z dziczyzny i czerwona kapusta na cieplo (specjalnosc na zamku w Baden Baden). Currywurst tylko domowy, podobnie jak Kartoffelsalat (ja znam wersje z majonezem, ale co gospodyni, to inne wykonanie). Za bula z miechem nie przepadam, za suche dla mnie. W moim miescie, ktore slynie z hodowli swin karmionych zoledziami mieso to chyba glowny skladnik diety lokalsow. Ale nauczylam sie tutaj takze rzeczy pozornie nietypowych, albo nie kojarzacych sie Polakom z kuchnia niemiecka jak szparagi, flamkuchen (nie niemiecki, ale popularny wsrod Niemcow) czy moje ukochane Bärlauchpesto! Pozdrawiam po sąsiedzku ;-)

    OdpowiedzUsuń